SS-Gruppenführer Fritz von Scholz | Die Freiwilligen

SS-Gruppenführer Fritz von Scholz



Na początku 1943 roku, na froncie leningradzkim zobaczyłem nowego generała – małego, wychudzonego faceta w skórzanym płaszczu i czapce górskiej, trzymającego w ręce laskę. Jego nazwisko brzmiało: von Scholz (Fritz von Scholz był wtedy w stopniu SS-Brigadeführera i objął dowództwo 2 Zmotoryzowanej Brygady Piechoty SS – T.B.). Wyglądał na zdeterminowanego. Zapamiętałem jedno zdarzenie z nim związane.

Leżeliśmy ok. 100 metrów od rosyjskich linii; służyłem wtedy jako korespondent wojenny we Freiwilligen Legion Norwegen. Z naszych okopów droga kierowała się bezpośrednio w stronę frontu. Biegła pod drutem kolczastym w kierunku ziemi niczyjej. Obserwowałem teren przede mną z lufą karabinu wycelowaną na ścieżkę, kiedy ten niewysoki mężczyzna w skórzanym płaszczu podszedł do mnie. Przywitał mnie po przyjacielsku machając swoją laską i powiedział do mnie: „bardzo zimno, prawda towarzyszu?”

Bez dalszych ceregieli rzucił się na ziemię i zaczął czołgać się pod drutem kolczastym i po chwili znalazł się na dróżce prowadzącej w kierunku ziemi niczyjej. Widziałem go jeszcze przez jakąś chwilę aż zniknął mi z oczu. Po niedługim czasie górska czapka pojawiła się ok. 50 metrów dalej. Zacząłem się obawiać, że rosyjscy snajperzy przeczesujący nasz sektor tylko czekają na odpowiedni moment aby tą czapkę sprzątnąć.

W tym samym czasie pojawił się dowódca naszej kompanii i zapytał: „Czy ktoś widział generała?”. Wystąpiłem krok do przodu i odpowiedziałem: „On właśnie szuka Iwana, Untersturmführer”. Na to Untersturmführer stuknął się palcem w czoło i westchnął głośno.

W tym samym czasie miało miejsce kolejne zdarzenie, w którym nie brałem udziału. Dowiedziałem się o tym od kilku kolegów z mojej jednostki. Opiszę zatem co się wtedy wydarzyło: SS-Schütze Olsen akurat pełnił wartę. Było już późne popołudnie i zaczęło się ściemniać. Nagle w jego polu widzenia pojawiła się jakiś człowiek idący wzdłuż okopów. Był on ubrany w skórzany płaszcz, górską czapkę z daszkiem i w ręce miał laskę. Na płaszczu nie miał żadnych odznak rangi. Wszystko to wyglądało bardzo podejrzanie. Olsen szybko uniósł do góry swój karabin 98K i zapytał o hasło. Nie uzyskał żadnej odpowiedzi, gdyż tajemniczy mężczyzna nie znał norweskiego, a Olsen tylko trochę mówił po niemiecku.

Ponieważ nie mógł usłyszeć hasła, Olsen zdecydował się zabrać tajemniczego mężczyznę do punktu dowodzenia kompanii. Przystawił karabin do pleców nieznajomego i rozkazał: „W tył zwrot, naprzód marsz!”. Nieznajomy usłyszał komendę, Olsen jednak nadal go nie rozpoznawał, bo było już całkiem ciemno. Poprowadził go zatem do dowództwa i zameldował: „Przyprowadziłem podejrzanego osobnika, który nie znał hasła”.

Dowódca kompanii szeroko otworzył oczy, ale zachował spokój i zasalutował. Gdy sytuacja się wyjaśniła SS-Schütze Olsen zobaczył w myślach samego siebie przed wielką górą ziemniaków do obrania. Jego strach okazał się jednak bezpodstawny. Generał mrugnął do przygnębionego szeregowego i ścisnął jego ramię mówiąc: „Dobrze zrobiłeś, mój chłopcze - wypełniłeś swój obowiązek!”

Autorem tych wspomnień jest norweski ochotnik D. Gj. Z Oslo.

27 lipca 1944 roku Fritz von Scholz, jako dowódca 11. Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS Nordland wizytował linię frontu w rejonie Lastekodumägi, pod Narwą w Estonii. Podczas ostrzału artyleryjskiego został trafiony odłamkiem w głowę. Pomimo największych wysiłków podejmowanych przez lekarzy i personel szpitala polowego zmarł on dzień później, 28 lipca 1944 roku. Pośmiertnie został odznaczony Mieczami do Krzyża Rycerskiego z Dębowymi Liśćmi. Był jednym z najbardziej cenionych i lubianych przez swoich żołnierzy dowódców Waffen SS.




Opracowanie i tłumaczenie: Tomasz Borowski
Źródło: wybrane numery Siegrunen Magazine autorstwa Richarda Landwehra.


SRH Die Freiwilligen jest grupą apolityczną. Symbole znajdujące się na stronie nie odzwierciedlają poglądów członków Stowarzyszenia, ani nie mają służyć propagowaniu jakichkolwiek ideologii totalitarnych.

Wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością SRH Die Freiwilligen i nie mogą być wykorzystywane bez zgody Stowarzyszenia.

uwaga